Inspiracja, Lifestyle, Moja Kanada

Ogród motyli

Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się przejrzeć wszystkie zdjęcia jakie zrobiliśmy od początku roku i zorganizować je w foldery. Zawsze zastanawiam się dlaczego robię tyle zdjęć :) W minioną sobotę zmęczeni już buliśmy pogodą  i ciągle wiejącym zimnym, przeszywającym wiatrem, który niestety szybko niweczył jakiekolwiek podejścia do spędzenia czasu na dworzu. Po jakichś dwudziestu minutach zazwyczaj biegliśmy szybko do domu żeby rozgrzać się gorącą herbatą lub kakao. Tak więc rano w sobotę Mike wpadł na świetny pomysł abyśmy odwiedzili jedno z ładniejszych i cieplejszych miejsc w okolicy! I tak też wybraliśmy się do Ogrodu Motyli ( Butterfly conservatory). Spędziliśmy tam cały dzień w otoczeniu soczystej zieleni i pięknych motyli :) Poniżej dzielę się kilkoma zdjęciami a dla wytrwałych krótki film na końcu wpisu!

nawet martwe i za szybą niektóre kreaturki powodują ciarki na plecach ;)

piękny motyl sowa zajada się świeżym bananem

przyłożyłam rękę do gabloty aby pokazać rzeczywisty rozmiar tego motyla

ciekawa jestem jakie myśli chodzą po głowie Bryanowi…

powrót do pięknych motyli :)

motylowa „porodówka”

gdy gąsienica jest gotowa na kolejny etap przeobraża się w poczwarkę i to właśnie poczwarki są przesyłane do ogrodu z różnych zakątków świata. Poczwarki są delikatnie umieszczane w wylęgarni gdzie niebawem „narodzi” się motyl

ten motyl już się wydostał ze skorupki i suszy skrzydełka. Prawie gotowy do pierwszego w życiu lotu

woda z siatki na motyle ochlapała Marysię :)

mój kochany fotograf

długa jeszcze droga przed nami zanim osiągniemy perfekcyjne zdjęcie ( selfie) ale próbujemy!

no i obiecany film ( ten ciągły szum to wodospad!)