Inspiracja, Lifestyle

Dziadek do orzechów

Listopad i początek grudnia to corocznie czas gdy całe nasze życie  toczy się wokół Marysi przygotowań do „Dziadka do orzechów”.  Klasy, próby i same przedstawienia z pewnością nie pozwalają nam się nudzić i choć to bardzo intensywny czas to tak naprawdę chyba jeden z moich ulubionych w roku i jestem szczęśliwa, że mogę być dla Marysi wsparciem w każdej chwili gdy tylko mnie potrzebuje. Oglądanie jej na scenie i pomiędzy przedstawieniami jest dla mnie bardzo specjalnym doświadczeniem które z pewnościa przybliża nas jeszcze bardziej. A i dla chłopaków to też jest świetny czas aby spędzić więcej czasu razem i pogłębiać więź. W związku z tym, że Marysia i ja spędzamy całe weekendy w teatrze chłopcy są odpowiedzialni za gotowanie i sprzątanie a w przerwach między przedstawieniami przynoszą jedzenie do teatru żebyśmy mogli jeść wszyscy razem :)

zakręcanie wałków po każdym przedstawieniu aby zawsze wyglądały ładnie i świeżo. Ale to nic, bo chyba najgorsze jest spanie z wałkami na głowie… podziwiam tą moją Marysię za poświęcienia

Marysia ze swoją sceniczną mamą :)

Wszystko co dobre szybko się kończy… do przyszłego roku!